Mężczyźni mojego życia

Ta zakładka jest nowa. Z grudnia 2017 roku. Będę opisywała tutaj już na bieżąco moje przygody z „fikami” od niemieckiego „ficken” – tak nazywam facetów, którzy spotykają się ze mną myśląc jedynie o tym, żeby jak najszybciej i gdziekolwiek wepchnąć, aby opróżnić jaja. Co nam pozostaje? Traktowanie ich jak żywe wibratory. Czas też ucieka. Już jestem babcią w naszym świecie „zboczeńców”. Fiki to jedna strona medalu. Drugaą stanowią moi stali bywalcy tzw. „lova” – z angielskiego słowa „lover”, czyli kochanek. Z lovem mogę, chcę i da się rozmawiać, dzielić dniem powszednim. Seks z nim to dopełnienie. Od czasów Mohamada nie znalazłam żadnego mężczyzny, którego bym kochała i chciała być na stałe.

O wielu innych ciekawych facetach, półbogach, Adonisach nie wspominam, bo albo zapomniałam, albo dali mi o sobie zapomnieć. Miałam ich setki. Najbardziej denerwuje to, że muszę odmawiać. Często takim ciasteczkom, że aż serce i transmuszelkę ściska. Praca, często zmęczenie lub po prostu brak ochoty.

09.06.18

Słodki Syciliano

Polował na mnie chyba z miesiąc. Słodki czterdziestoletni Luigy z Palermo. Z metra cięty ale te usta, oczy i nosek, mediterano. Przesłodki. Fik macho z dużą porcją softy, niezdeklarowany. Przed jutrzejszym wyjazdem do Polski schrupałam na obiadek.

29.05.18

Kobiety źródłem stresu i rozkoszna nisza

Trafiają do mnie naprawdę przystojni, młodzi, dobrze zbudowani i obdarzeni mężczyźni. Ostatnio nawet śmiałyśmy się z siostrą, że pogotowie seksualne. Zapytuję owych fików lub loverów, dlaczego ja? Przecież nic im nie brakuje i tyle pięknych biologicznych kobiet dookoła. Najczęściej udzielana odpowiedź, że są skomplikowane, stresują i chcą pieniędzy. Nie wiem jak wy, ale ja odbieram to tak, iż pojawiła się w Niemczech luka, swego rodzaju nisza pomiędzy światem fików hetero, prostytucją zarobkową a wyzwoloną, w tym młodą Europejką. Mężczyźni, o których piszę wolą sex z trans niż płatny z prostytutką. Stronią od rafinowanych, młodych dziewczyn. No tak, jak ma w burdelu zapłacić za pierwszy stosunek do orgazmu ok. 50 Euro? Za każdy następny dodatkowo.  Albo ryzyko inwestycji w związek z młodą dziewczyną, która może skończyć się fiaskiem. Często zmusza ich do tego, jakże przyjemnego dla nas kroku, brak wyboru. Świat Niemiec to tysiące uciekinierów, młodych Arabów, Afrykanów, Kurdów. Konkurencja jest ogromna. Świat Arabów, czy też innych wyznawców Allaha to osobna historia i przedziwny labirynt mentalny oraz kulturowy. Wypisuje do mnie Włoch z Palermo. Co prawda już nie pierwszej młodości ale bardzo napalony na tyłek. Ci starsi skorzy są nawet do oferowania nietanich prezentów. Jak dla mnie to raj. Także biologiczne Panie, dokręcajcie śruby.

28.05.18

Gorący kontynent-Burkina Paso i Maroko

W piątek odwiedził mnie poraz kolejny Ounur, Arab z Maroko, ok. 26 lat. Fajny chłopak, obdarzony ale z problemem wzwodu. Za to wczoraj miałam murzynka bambo z Burkiny Paso w Afryce. Też około 26 lat, zbudowany, czarny jak noc, mądry facet. Nie tak obdarzony jak myślałam ale było interesująco. Ach te jego usta!

21.05-18

Pogoniłam Sherkana i Thomasa. Pierwszy po tym jak zaprosiłam go aby poznał moją siostrę zaczął się do niej przywalać. Drugi chuj kładł na wszystko. Także po tym jak dałam parę szans, pognałam na zbity łeb. Jedynie do łóżka mam naprawdę o wiele przystojniejszych.

15.05.18

Sułtański jatagan

Mówię wam jaki piękny! Jak z baśni o Ali Babie. Z czarną brodą. Anielskie czarne oczy i gęste brwi. Wysoki, ciężki, dobrze zbudowany. 26 lat Turek – Kaan. A „jatagan“ sama poezja. Ostry, twardy, szlachetny. Odwiedził mnie drugi raz po długiej, kilkumiesięcznej przerwie. Macho, bi, niezdeklarowany bardzo. Rżnął tureckim jataganem aż soki tryskały. Bosko! A ja księżniczka z 1000 i jednej nocy. Hahahahaha.

06.05.18

Mchowe prawdziwki

Nie wiem czy ktoś z was lubi chodzić na grzyby. Ja uwielbiam. Szczególnie kiedy wysypują prawdziwki w sosnowych lasach porośniętych poduchami wilgotnych mchów. W takich mchach rosną najpiękniejsze i najkształtniejsze borowiki z pięknymi główkami i grubymi nóżkami. Porównuję je do wspominanych bereł miłości – szczególnie dorodnych i pięknych penisów, które graniczą z cudami natury. Tak wspaniale obdarzonych mężczyzn spotkałam w życiu kilkoro. Może trzech Turków, dwóch Arabów i jednego Rumunka. Po prostu cuda. Dzisiaj odwiedził mnie jeden z nich. Arab Kimo. 24 lata. Sex jak z najlepszego filmu porno.

18.04.18

Szczęście transwestytki i fikofstręt

Dzisiaj mam nockę więc postanowiłam popisać. Nie wiem czy ktoś czyta o czym opowiadam. Może to właśnie ty… Wzięłam do pracy laptopa. Porządkowałam zdjęcia i znalazłam moje z Mohamadem u niego w kuchni w Neuwied. Przytulił mnie i pstryknął. Strasznie nie wyraźne. Ale dokumentuje moje szczęście. Trwało 6 miesięcy. Każdy z nas ma swoje, mniej lub bardziej wyrobione pojęcie szczęścia. Dla mnie szczęściem był on. Mówię wam – życie jak z bajki. Księżniczka, albo czarownica znalazła swego księcia. To się zdarza. Tym bardziej wydaje się nieprawdopodobne w momencie kiedy myślisz, że już nic cię nie czeka. To był maj albo czerwiec 2016 roku. Umówiliśmy się na dworcu we Frankfurcie. Odszczeliłam się i pojechałam po niego. Miał spędzić u mnie parę godzin. Został na noc. Zakochana od razu, cała w skowronkach. Jak go odwiozłam na pociąg jeszcze szepnęłam – kocham. Wiem, że on też nigdy tego nie zapomni.

W życiu nie spodziewałabym się, że spotkam tylu przystojnych, po prostu pięknych i młodych mężczyzn. Był wśród nich Aron, o którym pisałam, Erytrejczyk, 25 lat. Smakował jak czekolada z truskawkami. Niewielu mężczyzn doprowadziło mnie do orgazmu. Policzę na palcach. Aronowi się udało. Podobnie Aliemu, pół Czerkiezowi, pół Turkowi. Najpiękniejszym jednak z nich wszystkich był Turek Armin, z którym balowałam całą noc będąc na wszystkim co możliwe. Faceci jak z okładek dla modeli. Ale kochałam tylko jego. Mojego Syryjczyka. Potem miesiącami płakałam. Jak z tęsknoty za Adamem. To samo.

Szczęście… to tak ulotne. Dzisiaj jest, jutro już nie ma. Aż wylądowałam w psychiatryku. To takie niesprawiedliwe i bolesne. Jest i… już nie ma. Gonią wszyscy chuj wie za czym…

Jeszcze jak mieszkałam we Frankfurcie pewnego dnia na planet napisał do mnie pewien fotograf. Artysta zajmujący się fotografią niekonwencjonalną tzn. np. fotografuje transgender, w tym przede wszystkim dobrze opłacane i wyglądające prostytutki. Dwa lata czekałam i się na niego doczekałam. Przyjechał i popstrykał kilka fotek. „Magicalart”. Bardzo mądry starszy facecik z Iranu. Zabujał się w mojej siostrze. Początkowo chciał 100 Euro za sesję. Już prawie byłam wtedy gotowa mu zapłacić. Ale jakoś tak się potoczyło, że nie dojechałam do niego. W końcu przyjechał do mnie i popstrykał za friko.

Jest takie powiedzenie „ładna miska jeść nie daje, a z brzydkiej jeść się nie chce”. Te brzydkie, jak się okazuje, są często bardziej wartościowe i praktyczniejsze. Ostatnio doznaję tej prawdy. Thomas jest taki wrażliwy a mimo to męski. Siostra za nim przepada bo chłop robotny i w domu pomoże, i życiowo zaradny. W seksie super. I czego jeszcze chcieć? Praca jest, chłop z jajami jest. Zdrowia nie ma. Mam chroniczne zaburzenia zasypiania. Od siedmiu miesięcy na tabletkach nasennych. Od fików ostatnio stronię i się z nimi droczę. Kilka chwil z Ercanem i Volkanem. Sherkan był u nas w odwiedzinach. Mój lowa. Staram się patrzeć w przyszłość i żyć teraz. Ale od czasu do czasu niczym Buka w Dolinie Muminków, nadchodzi fikofsrtręt. Żadnych ci się nie chce. Tylko wkurwiają.

04.02.18

Wczoraj w nocy odwiedzil mnie Petrit. Trzydziesci parę lat. Muzyk, Albanczyk z Kosowa. Fik hetero niezdeklarowany. Pisal parę miesiecy. Było zabawnie i podniecajaco. Albanskie berlo zaliczone.

27.01.18

Systematyka samczości

Wikipedia dość jasno określa definicję „gatunku”. Wyróżniam jeden gatunek, podgatunki, typy, rodzaje i kategorie samczości. Słownik Języka Polskiego podaje: „samczość – to, co jest charakterystyczne dla prawdziwego mężczyzny: sprawność fizyczna i seksualna; machismo, męskość”.

Według mnie występuje jeden podstawowy gatunek „samczości” – fik (z j. niemieckiego od słowa „ficken” czyli „pieprzyc”) oraz jego podgatunki hetero, bi, trans i homoseksualny. Wszyscy uwielbiają rozkoszować się przede wszystkim muszelkami wszelkiego rodzaju, potem formą ust i językiem. Tym co mokre, ciasne, gorące. Tym bardziej ciekawe, że nie tylko. Okazuje się, że również twarde, długie, ciekłe, także gorące, ostające i sterczące. Jako iż jestem transkobietą hetero, a dokładniej pasywną Ts Non-Op, szczególnie interesujący wydają mi się pierwsze dwa podgatunki.

1. Gatunek fik, podgatunek hetero:

a) typ macho, wszystkim znany

– rodzaj zdeklarowany (to ten, który potrafi dowodzić swej samczości jedynie biologicznym kobietom hetero rownież biseksualnym),

– rodzaj niezdeklarowany (to ten, który swej samczości potrafi dowieść zarówno biologicznym, jak i transkobietom). Tutaj podzieliłabym jeszcze na podrodzaje stosując kategorie. Chodzi mi przede wszystkim o intensywność, a może procent kobiecości w obiekcie pożądania. Ważna wydaje się budowa ciała, tyłka, piersi, długość włosów, wygląd skóry nawet zębów i ust.

b) typ soft, również oklepany podobnie jak wyżej

– rodzaj zdeklarowany oraz

– rodzaj niezdeklarowany z kategoriami doboru obiektu pożądania, czyli obiekt mniej albo bardziej kobiecy.

2. Gatunek fik, podgatunek bi:

a) typ macho

– rodzaj świadomy, to taki, który doskonale wie oraz akceptuje u siebie fakt istnienia dodatkowego obiektu pożądania jakim oprócz muszelki, w różnym stopniu i natężeniu jest inne berło miłości,

°kategoria dyskret aktywny (to ten, u którego jego dodatkowy obiekt pożądania stanowi przed światem tabu, ściśle chronioną tajemnice. Skala samczości bardziej przypomina macho hetero, jednakże zabawa innym kutasem, nie budzi u niego żadnych negatywnych emocji),

°kategoria dyskret uniwersalny (podobnie jak wyżej, marzenia o innym berełku, stanowią świadomie skrywaną przed innymi, głęboką tajemnicę z tym że ta kategoria fika lubi od czasu do czasu być także fikana),

°kategoria dyskret pasywny (najmniej interesująca jak dla mnie kategoria fika, który lubi jedynie być fikanym nawet przez transkobiety aktywne),

°kategoria obojętna, również aktywna, uniwersalna i pasywna. To te, do których zaliczam meżczyzn biseksualnych, którzy nie kryją się ze swoja seksualnością przed całym światem zewnętrznym.

– rodzaj wyparty, to taki, który przekonany jest o swojej heteroseksualności w stu procentach. Za zadne skarby swiata nie przyznaje się do swoich nieuświadomionych marzeń o innym berełku miłości. Nie akceptuje i nie przyznaje się przed samym sobą, iż pożąda drugiego kutasa.

°kategorie podobnie jak w rodzaju uświadomionym, tj. dyskret aktywny wyparty, uniwersalny wyparty i pasywny wyparty. Kategorii obojętnej brak.

b) typ soft, również rodzaje świadomy i wyparty. Kategorie takie same jak w typie macho bez obojętnej.

Po wymianie form grzecznościowych typu: hej, jak leci oraz komplementów fiki przechodzą do pytań. Niezależnie od narodowości, raczej podgatunki hetero typu niezdeklarowanego obu kategorii oraz bi wszystkich typów i kategorii oprócz pasywnej (z logicznych względów). Najczęściej pytają: co lubię w seksie, czego lub kogo szukam, czy jestem ciasna, czy za seks oczekuje zapłaty, no i oczywiście o zdjęcia w negliżu. Potem, kiedy mam czas, proszą o numer telefonu. Niekiedy zapytają co porabiam. Rzadko który zapyta czym się interesuje. Częściej gdzie pracuję, czy jestem mobilna i czy mam własne mieszkanie.

25.01.18

Także przedwczoraj odwiedził mnie po raz drugi Mark z Norynbergii. Bi około 50tki. Napstrykałam zdjęć, które nie omieszkam zamieścić na tumblr. Mark przywiózł mi w prezencie nowe szpilki. Ciekawe czy ten zabobon o kupowaniu butów się sprawdzi. Upojny wieczór przesycony seksem nawet na stole w kuchni. Mark ma zajebistą brodę. Rimming doskonały.

Serdar przysłal mi filmik i nowe zdjęcie. Ten to już całkowicie zbzikowany na punkcie seksu. To tez na tumblr. Zapytaj a hasło podam.

Od wielu miesięcy pisze sporadycznie Zahir z Pakistanu. Boże jakie berło a jak owłosiony. Zdjęcia w „Ogrodzie milosci” na tumblr. Zapytaj a hasło podam.

22.01.18

Kochają mnie – pierdolić

Świeczuszka zapalona, dwa maszki, slucham tej anielicy i bawie sie na tumblr. W glowie klebia sie mysli. Tak bym sobie posiedziala z jakims romantykiem. Intelektualista. Pewien ktos na horyzoncie sie poijawil, nie powiem. Stara sie. Ciekawa jestem. Zarzeka sie, ze hetero. Pisalismy o muzyce i wymienialismy linkami z youtube na My Transsexual Date. Niemiec kolo 50tki. Romantyk. Lubi Szopena i jazz. No „jazz” z nim chyba sie szykuje w sobote. A jutro Mark. Kawal chlopa. Nabity, nie tlusty. Elegancki. Biznesmen z Norymbergii. Zakochany w mojej lechtaczce. Cos mam szczesciena do tych Markow, gdyz ten pierwszy to Marco. Poza tym poklocilam sie z Miranem i Serdarem. Przepieknymi Kurdami, ktorzy kochaja mnie, ale pierdolic.

 

20.01.18

Zeby życie mialo smaczek

…raz dziewczynka, raz chlopaczek. Mialam wielu hetero. Kutasy (patrz powyzej). Najszczesliwsza bylam z Mohamadem. Wszyscy inni to zbzikowani na punkcie swojego, najczesciej cudnego berla, lubo z kompleksami malego. Kilkoro odwiedzilo mnie z czystej ciekawosci tzw. lowcy. Dla duzej populacji hetero stanowimy „objekt”, „przedmiot”. I nie ma co się oszukiwac, posrod większości budzimy wstret, niezrozumienie, smiesznosc. Kojarza nas z wynaturzeniem itd. itd. Tym trudniej dla kobiety hetero uwiezionej w nieswoim ciele, gdyż za taka się uwazam.

Troszeczke inaczej wyglada seks z chlopakami i mezczyznami bi. Ci pojawiaja się czesciej, nizli tylko jeden lub dwa razy w porownaniu do hetero. Panowie, których poznalam w przewazajacym procencie nie akceptuja swojej seksualnosci. Lubia inne berelka ale się strasznie tego wstydza. Raczej przekonani o swojej heteroseksualnosci. Spotykajac się z trans przede wszystkim pieprza kobiete. Rajcujaca mysl o jej przedluzonej lechtaczce schodzi gdzies do podswiadomosci. Na zewnatrz bi najczesciej jest wzorem meskosci, ojcostwa, malzenskiej wiernosci. Zadko który ujawnia się swiatu. Szczegolnie Muzulmanie. A tych mialam najwięcej. Ich utrzymywany w glebokiej tajemnicy sekret, stanowi jakby część skladowa calosci rytualu, ktorym zyja. Osobiscie uwazam, iz biseksualizm miesci się w skali procentowej. U jednego ten procent jest wyzszy, podchodzacy pod homoseksualizm. U innego znowu nizszy zblizony wektorem do hetero. Ten „gatunek” bi najbardziej mi odpowiada. Chociaz o związku na stale z takim panem można zapomniec.

Podobnie jak u zdeklarowanych i rzeczywiście „czystych” hetero, również u mezczyzn „czysto” homoseksualnych często wzbudzamy niechec, odraze. Jestesmy najdelikatniej mowiac „wybrykami” natury. Nie dla wszystkich oczywiscie. Podkreslam.

13.01.18

Dzisiaj przyatakowal mnie Ounur – 30 letni Arabek z Maroko. Byl juz u mnie raz. Przedtem pisal chyba pare miesiecy. Poznym wieczorem wpada Thomas. To juz chyba szosty raz. Za niedlugo chyba slub wezmiemy. Niemiec okolo czterdziestki. Elektryk, o ktorym pisalam.

09.01.18

Żem transwestytka

Chlopcy wypisuja. Szczegolnie irytujacy są ci z badoo. Pisze jeden. Widze po twarzy i zdjeciach, ze uciekinier poludniowej urody. Pyta co dzisiaj robie. Napisalam, ze nic. Bo on by chcial się ze mna umowic. To mu prosto z mostu, zem transwestytka. A ten się pyta co mam na mysli… Odpisalam, ze mam penisa i male cycki. Nie wierzyl mamrot. To co mam do zaoferowania – pyta. Ja: oral, anal, rimming. Zielony! Nie wiedzial o czym gatka. Wyslalam mu w koncu z wikipedii po arabsku tlumaczenia oralu, analu i transwestytyzmu. Wyglada to tak: جنس فموي , جنس شرجي , لبسة الجنس الآخر . Aaaa, już wiem – mamrot pisze. To ty jestes facetem. A ja mu na to: widziales kiedys faceta w szpilkach? Nagle wyskoczyl, ze chcialby mnie zobaczyc w neglizu. Jako, iz posiadam kompleksy takowych zdjec nie udostepniam.

Kolejny mamrot arabski – piekny ci on, rasowy, ze on tez kocha sex i mnie. Rozyczki, sloneczka itp. To ja prosto z mostu, zem transwestytka. Zegnam – odpisal.

Pobieznie przeleca profil, albo wcale kutasy, potem zdziwieni ze sznekami wigilijnego karpia, wykpienia lubo odrazy.

Chlopcy, a nawet inne Tvki z planet są inni. Już wiedza czego i kogo szukaja. Kontakty z tego portalu zaliczam do sympatycznych, ale krotkotrwalych.

Na chlopcow z fellow nie mam co liczyc. Za daleko. Na horyzoncie ktos pojawi się od czasu do czasu, gdyz niby blisko mieszka i pracuje. No ale bez fellow – nie cztalibyscie teraz tego. Nieprawdaz?

04.01.18

Rozowa Landrynka

W tym roku Sylwestra, juz tradycyjnie, swietowalam z moja siostra i kuzynka w Limburgu na dyskotece „Musikpark”. Przygotowania trwaly caly dzien. Kosmetyki, tipsy, bizuteria, perfumy, wystrzalowa sukienka i szpilki.

Pachnialam Versace Vanitas. Muzyka w domciu grala. Pilysmy kawke. Plotkowalysmy, smialysmy. Przed wyjsciem, jeszcze jak malowalam paznokcie zarzylam 1\4 rozowej landrynki.

Pod dyskoteke podwiozla nas taksowka. Tego się nie da opisac. Tam trzeba po prostu być. Pierwsze co rzuca się w oczy to roje chlopcow jak z obrazka. Przede wszystkim przepieknych mlodych, egzotycznych Turkow, Arabow potem dopiero bialoskorych Europejczykow. Po jakims czasie zjawilo się kilku napalencow. Prosili o sex. Jednego postanowilam upolwac. Jak modliszka przyczailam się niedaleko baru, wyssalam następne czesci landrynki i… Marcel 21 lat. Mieszanka czesko-austryjacka. Wysoki, przystojny, przeslodki blondynek. Obiecalam wczesniej Kianowi, 25letniemu Arabkowi z Iraku, ze po imprezie pojedziemy do mojego domciu. Niestety zniknal gdzies. Potem dowiedzialam się, ze wdal się z innymi w jakas bojke. Pojawila się policja. Jednego znajomego Syryjczyka w kajdankach odprowadzili na posterunek. Jakiś mlody Niemiec wpadl w szal. Zaczal wyzywac wyznawcow Allaha od Kanake. Uslyszalam jeszcze jak wzburzony uragal na życie w opanowanych przez Muzulmanow Niemczech. Kian czekal na mnie na zewnatrz. Niestety do taksowki wsiadlam z Marcelem. Było odlotowo. Takich klejnotow jak zyje jeszcze nie widzialam. Cala noc baraszkowalismy. Transbabcia i Adonis. Zajebiscie!

Kian pisze na whatsapp od czasu do czasu. Zakochalam się w jego usmiechu. Mam nadzieje, ze się spotkamy.

26.12.17

Dzisiaj zdazylo mnie jeszcze ostro zerznac moje 30letnie baby – Sherkan, o ktorym pisalam pod spodem. Pol Turek, pol Hiszpan. Przeslodki i niezwykle sympatyczny. Byl u mnie chyba 5 raz i dopiero drugi raz doszedl. Tym razem konkretnie. Zauwazylam, ze jak pozwole mu sie wczuc to dopiero super sie spuszcza. Uwielbia rimming i dlugie namietne obciaganie. Potem bierze mnie ostro od tylu stojac. Rzniecie z nim poezja.

25.12.17

Dzisiaj przyatakowal mnie znowu Alber. Moj rasowy Arab, o ktorym pisalam ponizej. To juz chyba 6 raz. Uwielbiam go. Goracokrwisty. Narwisty. Miodzio. Typ macho. Mam wrazenie, ze nie akcepuje swojej seksualnosci. Chyba nawet sie jej wstydzi. 

22.12.17

Ktos z was na fellow.pl zapytal mnie kiedys jak to jest z murzynem. W sumie mialam trzech czarnoskorych facetow. Jezeli chodzi o ptaki, to prawda. Olbrzymy. Dwoch spotkalam we Frankfurcie. Arona, o ktorym pisalam i jednego uchodzce. Trzeci trafil mi sie w Palatynacie. Przeprowadzil sie do Niemiec z Paryza. Z uchodzca byla smieszna historia. Nie wiedzial, ze umawia sie z trans. Chociaz mu pisalam. Zdziwil sie, nigdy o trans nie slyszal. Zostawil w Afryce zone z dziecmi. Nie wszedl we mnie. Byl za wielki. Zrobilam mu loda. Chcial zebym mu dawala na bilety do mnie. Zrezygnowalam z tej znajomosci. W sumie super samce.

Ze skosnookich mialam tylko jednego dwudziestoparoletniego Mongola Nomi. Studenta rusycystyki z Petersburga. Zapytal mnie czy jest pedalem. Raczej bi. Z innych narodowosci trafil sie Rosjanin, kilku Albancow. Jeden jedyny Polak – ale to byla porazka.

21.12.17

Lian. 32 letni syryjski Kurd. Zbudowany z piekna islamska broda. Czarny. Dupka zarosnieta jak lubie. Dwa dni skomlal. Az go zaprosilam ostatkiem sil. Ale warto bylo. Przedsiebiorca samochodowy. Spory procent bi.

19.12.17

Okres frankfurcki

W tym okresie bylam bardzo nie pewna siebie, zakompleksiona, strasznie zagubiona, samotna. Pilam i cpalam na umor. Siedzialam w domu na zwolnieniu lekarskim odsylana od istytucji do instytucji. Szesc dlugich miesiecy seksu, narkotykow, alkoholu i zabawy na koszt panstwa niemieckiego. Mezczyzni, o ktorych pisze albo pomogli mi w akceptacji samej siebie i przezwyciezeniu kompleksow, albo zaspokoili pragnienia i dali satysfakcje. Jako „mezczyzna” zero szansy na to co przezylam i o czym marzylam cale zycie. Jeszcze ludzilam sie, ze z ktoryms uloze sobie zycie. Zdazali sie tacy, ktorych na pierwszej randce wypraszalam z domu, albo tez najzwyklej nie dawalam, choc klekali i skomleli. Nie chcialam, zeby mysleli, ze jestem kurwa. Ale bylam glupia!

Tak jak juz pisalam we „Wspomnieniach” pierwszym konkretnym facetem moich marzen, po tym jak odkrylam, ze jestem orientacji trans, byl Eddy. Przystojny, elegancki Tureczek kolo 40stki. 10% bi. W sumie spotkalismy sie cztery razy. Ma piekne oczy, turecki nosek i super sie spuszcza. Od czasu do czasu przesyla filmiki.

Potem byl Erytrejczyk Aron. 25 lat. Czekoladowy. Milosnik pilki noznej i marihuany. Pierwszy moj facet z Czarnego Kontynentu, i pierwszy, ktory doprowadzil mnie do orgazmu. Spotkalam sie z nim we Frankfurcie 5 razy. Cos niesamowitego. Goracy Afrykanczyk, 50% bi, szczuplutki z dupcia jak na obrazkach. Tryskal jak fontanna. Niestety jego zdjecia mi gdzies przepadly. Jak sie wyprowadzilam kontakt sie urwal.

Nastepnie musze wspomniec Senana, takze Turka. 24 lata. Zbudowany. Pierwszy raz w zyciu widzialam tak wielkiego, foremnego i pieknego kutasa. Spotkalismy sie trzy razy. Nigdy nie zapomne przyjemnosci i jego goracej spermy na moich plecach. Niestety jego zdjecia tez mi przepadly. Orientacja hetero, kochajaca ciasne dziurki.

Spotkalam we Frankfurcie jeszcze wielu innych cudnych samcow, ktorych testowalam. Myslalam, ze uda mi sie zbudowac cos konkretnego, cos na stale. Marzylam o milosci, zwiazku, w miare poukladanym zyciu we dwoje. Wiekszosc albo obiecywala, albo od razu zaznaczali, ze chodzi im o jedno. Kiedys na badoo jeden napisal mi, o czym ty mazysz. Trans sa tylko do jednego – do jebania. Nie chcialam wierzyc, szukalam dalej.

Znalazl sie wsrod nich Ashkan. 27letni Iranczyk, informatyk i azylant. 100% bi. Byl moim pierwszym, po ktorego wyjechalam jako Paula w kozaczkach na dworzec we Frankfurcie. Doprowadzil mnie do orgazmu. Spotkalismy sie jeden jedyny raz. Pisze od czasu do czasu. Ptak przecudny.

Az pewnwgo wieczoru pojawil sie u mnie Ali. 30letni Turek, po matce Czerkies. Taksowkarz. Z budowy ciala ok. Zarosniety jak kocham. Fiutek nic specjalnego. Ale to cos. Meskosc, inteligencja, charakter, temperament. 100% bi. Trzy dni i trzy noce tylko sex, jedzenie, picie i spanie. Prawdziwy romans. Doprowadzil mnie kilka razy do orgazmu. Nie akceptowal swojej seksualnosci. Ukrywal ja przed swiatem i rodzina.  Byl po rozwodzie, bez dzieci. Zakochany w mamie – Czerkiesce. Bardzo oczytany ze zdaniem na kazdy temat. Czesto powtarzal, ze gdybym byla kobieta hetero chcialby ze mna dziecko. Ali byl bardzo przeciwny mojej zmianie plci. Uswiadamial mi, ze moj penis jest czescia mojej osobowosci, ze jest piekny i nie powinnam go wycinac. Smialismy sie i plakalismy. Cpalismy. Uwielbial fisting. Chcial bardzo zebym go ruchnela. Ale niestety. Moja pasywnosc brala zawsze gore. Nie potrafie ruchac facetow. Zdarzylo sie pare razy w moim zyciu. Na palcach policzyc. Ale to w Polsce. Mysle, ze go kochalam i kocham na swoj sposob dalej. Bylismy ze soba ok 3 miesiace. Nie ukrywal, ze spotyka sie z innymi. Ja tez nie. Uwielbial moja polska salatke warzywna z dodatkiem rukoli.

Co sie z nim dzieje? Nie mam pojecia. Przestal pisac.

Pod koniec znajomosci z Alim zaczal pisac Mohamad. Ali byl bardzo przeciwny temu zwiazkowi. Nienawidzil Arabow. I tak wpadlam jak sliwka w kompot. Najpierw pisalismy kilka tygodni na badoo. Boze! Jak sie zakochalam. Do dzisiaj nie moge o nim zapomniec. Nie akceptowal mojego penisa. Nalegal na operacje. 6 najpiekniejszych miesiecy mojego zycia z tym chlopakiem. Pisze o nim w zakladkach „Niemcy” i „Wspomnienia”. Do dnia dzisiejszego lecze sie z tej milosci. Zerwalam z nim, gdyz nie chcialam dalej brnac w cos co nie mialo przyszlosci. Serce mi z piersi wyrywalo jak mi powiedzial, ze nie moze mnie kochac. Bo takie postawilam ultimatum. Albo mnie kocha na zawsze, albo wcale. Wybral wcale. Ludzilam sie, ze milosc miedzy trans a mezczyzna hetero jest mozliwa. Byla – 6 miesiecy. To bedac z nim, u niego w domu w Neuwied zalozylam ten blog. Bylam przeszczesliwa. On jedyny nie byl samcem tylko Miloscia mojego zycia. Nie mial zahamowan zeby pokazywac sie ze mna w miejscach publicznych i przed kolega, z ktorym mieszkal. Przestal sie odzywac. Boze! Jak ja plakalam. Caly swiat sie skonczyl.

Okres palatynacki

W tym okresie rozstalam sie z Mohamadem. Przerwalam Verhaltenstherapie we Frankfurcie. Wyprowadzilam z Frankfurtu. Zarejestrowalam sie jako bezrobotna. Zachorowalam na depresje z silnymi epizodami psychotycznymi. Spedzilam 2 tygodnie w szpitalu psychiatrycznym. Potem miesiac kuracji w klinice dziennej. Nastepnie 6 tygodni senatorium dla chorujacych na depreche. Znalazlam prace i jakos dochodze do siebie jako transwestytka.

Pierwszym pieknym mezczyzna, ktorego tutaj poznalam jest Serdar. 25letni Kurd ze znacznym porazeniem mozgowym. Spotkalismy sie 3 razy. Hetero. Jako, ze zadko ktora kobieta akceptuje jego chorobe nawkrecal sobie, ze jestem jego kobieta. Bede pisala o nim na biezaco.

Nastepnie pojawil sie Ahmed. Kurd z Iranu. Ok 30paru. Hetero po rozwodzie z synkiem. Cichy, spokojny, pracowity, grubiutki. Cos ma w sobie cieplego. W seksie nic specjalnego. Kutasek maly ale go lubie. Spotykamy sie czesto. Przyjezdza z Neuwied. Lubie jak zostaje na noc. Kucharz. Gotowal mi pare razy. Palce lizac.

I Jan sie pojawil. Kolejny Kurd. Po czterdziestce. Tirowiec. Kutas spory z pieknym kapeluszem. Hetero. Co jak szybko dochodzi. Spotkalam sie z nim pare razy. Raz zrobilismy to w samochodzie. Kiedys znowu mu ucieklam. Pisal ostatnio ale nie odpisywalam bo na horyzoncie kolejka o wiele bardziej meskich samczykow.

Wreszcie Miran. Libanczyk. Zboczony krotkodystansowiec. Przepiekny chlopak. 30letni budowlaniec. Bylismy ze soba pare razy. Zadufany w sobie. Mysli, ze lepszych od niego nie ma. Dalam mu pare razy popalic i uswiadomilam, ze wcale nie jest jedyny. To nazwal mnie swoja kurewka. Napewno do niego jeszcze wroce.

W lipcu tego roku po raz pierwszy jako TV poznalam Afgana. Sprzedawce Wagasa. 30paroletni wyposzczony hetero z Frankfurtu. Przyjezdzal kilka razy. Lubial sprawiac bol ale byl niezwykle sympatyczny. Nie pisze wiecej.

Takze w lipcu poznalam 30letniego Rumunka Nicu. 30% bi. Zapierdala gdzies u Niemca fizycznie. Z twarzy? Hmm… Nic z tego ale szczuplutki a w portkach najprawdziwszy skarb. Odwiedzil mnie moze juz 5 razy. Kochanek zabojczy. Pisze caly czas. Lubi moja 20 centymetrowa lechtaczke.

Sherkan to mieszaniec. Turecki Hiszpan. 30latek. Hetero kochajacy ciasne dziurki i rimming pasywnie. U niego z rimmingiem nie moge sie powstrzymac. Zawsze elegancki, pachnacy Versace, moze rznac godzine bez orgazmu. Dziw natury. Z lekkim zezem co dodaje mu slodkosci. Przemily. Spotkalismy sie moze 4 razy. Zapomnialam gdzie pracuje. Jak potrzebuje odskoczni to pisze. Ciupaga w porzadku. Wiecznie sterczaca i twarda. Hahahahaha…..

W tym samym okresie zaczal pisac Volkan. Skad dokladnie nie pamietam. 100% bi.

Ze stalych kochankow, samczykow mojego zycia wspomne jeszcze o Thomasie. Niemiec, elektryk. Posiada to cos i swietnie pieprzy. Namietnie i wie jak mnie pobudzic.

Mialam takze wiele pojedynczych spotkan. Z Lukasem ze Slowacji. Wysokim, szczuplutkim, ciemnym blondynkiem. 100% bi.

Mialam goroacego dwudziestoparoletniego Araba z Syrii. Zapomnialam jak sie nazywa. Przyjechal do mnie bo lubi sex analny a jak robi to z zona to ta placze. Dzieciaty. Chyba meska prostytutka z planetromeo.

Swietny jest tez Toni. 25 lat. Hetero. Zapomnialam skad ale chyba z terenow bylej Jugoslawii. Pisze caly czas. I wysyla zdjecia. Maly napaleniec.

Cudnie bylo z Kaya. 20paroletnim Tureczkiem. Boski slodziaczek. Aniol.

Jak na razie wszystkich pobija moj Iranczyk Alber. Spory % bi. Budowlaniec okolo trzydziestki. Kocha rimming i delikatny fisting. Zaruchalby na smierc. Uwielbiam go i nie potrafie nigdy odmowic, chociaz probowalam. Moj staly bywalec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.