Niemcy

03.06.18

Cztery miesiące mnie tu nie było. I nadziało się. W pracy jakoś daję rady. Najważniejsze to aby do przodu. Siostra dostała się na kurs niemieckiego B2 i co najistotniejsze mój pracodawca zaoferował jej współpracę. Dzisiaj jestem w odwiedzinach u mojej kochanej pary tj. Otta i Resiki, o których już wspominałam. Właśnie piszę u nich w kuchni na stole. Przypominają mi parę staruszków z Niekończącej się opowieści. 10.06. jadę do Polski na tydzień. Muszę odebrać dowód i pozałatwiać kilka spraw z bankiem.

31.01.18

Właśnie wrocilam od mojej opiekunki prawnej. W marcu ma się zajac poszukiwaniem nowego psychoterapeuty, moim wystapieniem z Kosciola rzymskokatolickiego, zmiana obywatelstwa na niemieckie i kilkoma innymi waznymi sprawami dotyczacymi mieszkania, pracy i zycia w Niemczech.

29.01.18

Fraglesowa pozaprzestrzen

Pozaprzestrzen to swiat zewnetrzny. Realnosc egzystencji. Chleb powszedni. Jak wyciecika slimaczka opuszczajacego swoja muszle. Nagi i bezbronny, ale już na tyle doswiadczony, aby unikac gadzin jadowitych. Takowe bowiem w pozaprzestrzeni wystepuja. Dzeje się. Prawniczka zazadala wyciagu z konta do sadu. Pytam się z którego okresu czasowego. Kazala z soboty 27.01.18. Ja ci do banku po wyciagi a tam 1300 baksow. Za dużo, ale to z 29.01. Polecialam do kasy banku ponownie. W miedzyczasie siostra już zamowila dunera u Turka. Babeczka przeglada magiczne machiny i przynosi mi wyciag z 26 i 27 – 8,43 Euro. No to taki wyciag dla sadu można zawiezc – pomyslalach.

Bylam u Thomasa z soboty na niedziele. Przeszlam dzisiaj jakieś chore szkolenie uprawniajace. Dwa dni wolnego. W srode do prawniczki. Mam kilka palacych spraw do zalatwienia a jeszcze 3,5 roku moge korzystac z jej uslug za darmo. Fiki wypisoja. Niektorzy przechodza samych siebie. Bawi mnie to jeszcze. Pisze jeden 25latek z Pakstanu lubiacy seks – a nie podoba mi się. Pyta co porabiam, a ja do niego: – to zalezy kochaniutki. A od czego zapytuje. To ja mu, od tego jak dorodny masz sprzet. Mam dorodnego zapiera się gagatek. A ja, tak pisze kazdy hahahahahahaa. Wylaczylam sie.

16.01.18

TransMaryna i jej krasnoludki

15 sierpnia 2017 roku podpisalam umowe o prace. Glownym Szefem Instytucji jest Sam Pan Jezus. Z jasnych wzgledow nie podam miejscowosci ani nazwy miejsca pracy. Pod opieka mam 10 mezczyzn z ciezkim uposledzeniem umyslowym. Kazdy z nich jest inny. Niewinne Anioly. Większość dotknieta autyzmem. Jeden nie widzi wcale. Dwoch niedowidza. Drugi z wodoglowiem, trzeci syndrom Downa. TransMaryna i jej krasnoludki. Kazdy dzien przynosi cos nowego. Wspolnie gotujemy, pieczemy ciasta, malujemy. Od czasu do czasu gram im Bacha na keyboardzie. Dzien powszedni – jak w domu. Myje ich, ubieram, niektorych nawet przewijam.

Nie wyzeklam się mojego Boga. Sluze Jemu jak najlepiej potrafie. Razem ze mna pracuja Rosjanie, Niemcy i jedna Turczynka. Jak na razie nikomu nie przeszkadza, ze jako „facet” jestem jakas „dziwna”. Najwazniejsze, ze nie pracuje z dziecmi. Nie dalabym wiecej rady.

______________________________________________________________

25.12.17

Wczoraj moj kolega z pracy podarowal mi grodke opium do ssania. W spaniu nie pomoglo tylko znowu migrena.

08.12.17

W pracy stabilizacja. Czuje sie coraz lepiej. Ostatnio wybralam sie z siostra i znajoma do Frankfurtu do naszych starych barow – oczywiscie odpierdolona i na szpilach 🙂 Polecam Bluebar wczesniejszy Babilon i Autographs wczesniejsza Tangerine.

30.08.17

W pracy jest mi bardzo ciezko. Po tak dlugiej chorobie trudno jest mi sie przestawic. Godziny pracy do dupy. W weekendy tez zapiernicz. Ciesze sie jednak, ze wychodze z domu do ludzi. Caly czas biore tabletki. Lipa. Chlopcy pisza. Spotykam sie ale za zamknietymi drzwiami w tajemnicy.

14.08.17

Jutro zaczynam prace w osrodku dla niepelnosprawnych umyslowo. Boje sie troche. Raczej atmosfery miedzy pracownikami. Chlopcy pisza z calego swiata. Jak tylko dostane umowe na stale zaczynam od hormonow. Cel i nadzieja znowu sa.

28.07.17

Tak oto osiadlam na swoim. Kanarka nie kupilam jeszcze. Kwiatki mi nie rosna bo za malo slonca. Wioska, cicha i sielska. W porownaniu z Frankfurtem – dziura, ale piekna. Nigdy bym sie nie spodziewala odzewu mezczyzn, z ktorymi tutaj koresponduje i spotykam sie. Takze przebieram sie tylko w domu. Odkad tutaj osiadlam poznalam kilkunastu facetow. Turkow, Kurdow, Arabow, Afganczykow, kilku Niemcow, jednego Rumuna, Albanczyka i jednego pieknego Afrykanczyka. Srednia wieku 32 lata.

Co boli, to ukrywanie sie i bycie w 99% objektem seksualnym. Fantazja zamknieta w czterech scianach wiejskiego, niemieckiego domku. Przezylam jedna bardzo nieprzyjemna historie z pewnym mlodym Turkiem, kochajacym polskie kobiety. Cialo wspaniale, dosc dobrze obdarzony, dziki. Opowiedzial mi swoja historie. Byl kilka lat z pewna mlodziutka Polka. Para byla w sobie bardzo zakochana. Byl taki szczery. Opowiedzialam mu tez moja historie. Ze obok mieszka moja siostra, w Andernach kuzynka. Po kilku dniach znalazl moj kuzynke i moja siostre na facebook. Zaczal wypisywac. Nagabywac moja siostre i prosic o spotkanie. Siostra pokazala mi go przypadkiem. Oslupialam. Zaraz do niego napisalam co on sobie wyobraza. Najpierw ja a potem niczego nie swiadoma moja siostra? Moze mialam byc jeszcze swiadkiem na ich slubie. Zaraz zablokowalam, siostra skonsternowana, kuzynka tez. Amokläufer, desperados. Do czego ci faceci sa zdolni, jak trzeba uwazac.

Od 15.08.17 zaczynam prace. Umowa na rok 32 godziny w tygodniu. Bede pracowac w jednym z moich zawodow tzn. z niepelnosprawnymi umyslowo. Naturalnie jako mezczyzna. Wkurwia, ze spoleczenstwo jest tak do tylu. Ile jeszcze pokolen minie, zeby transseksualnosc zostala zaakceptowana. Ile cierpienia jeszcze? No i co z tego, ze moge brac hormony i poddac sie operacji. A praca? Przeciez z czegos trzeba zyc. Wychodzic z domu, spotykac sie z ludzmi. Mezczyzni uwielbiaja trans. Przekonalam sie. Ale w tajemnicy. Z ciekawosci. Nieskomplikowanego seksu. Wielu skarzy sie na kobiety. Ale zycia z trans sobie nie wyobrazaja.

04.02.17

Czarownice z Palatynatu

To grupa na whatsapp, do ktorej zaprosilam Agnieszke – nasza wieloletnia znajoma, moja kuzynke Ole i moja siostre. Dzisiaj Aga zaproponowala mi mozliwosc wynajecia u niej mieszkania. Takze od 1 marca bede miala swoj wlasny kat. Pierwsze co to kupuje kanarka i mnostwo kwiatow.

26.01.17

Sad Okregowy w Diez, na wniosek lekarza z Kliniki w Lahnsteinie, przyznal mi opiekuna sadowego na najblizsze 4 lata. Szkoda, ze tak pozno bo zaoszczedzilabym sporo kasy. Lepiej jednak pozniej niz wcale.

03.01.17

Dawno mnie nie bylo bo i dzialo sie od „zaje….a i ciut ciut”. Wyladowalam w psychiatryku na 16 dni. Lekarze potwierdzili depresje i ciezkie epizody psychotyczne. Wszystko dzieki pracodawcy. Takze stalam sie osoba bezrobotna z prawem do zasilku na rok. Mieszkam katem u siostry i zabierac sie musze do nauki. Chcialabym wykorzystac ten czas na szlifowanie jezyka, bo jak na razie tylko egzamin jezykowy mnie ratuje. Jeszcze nie czuje sie zbyt dobrze. Ale pisze i to mnie cieszy. Czekam na Gutachtung z Urzedu Pracy, Opiekuna Sadowego i na wizyte w tzw. Tagesklinik. Nie mam sily na szukanie terapeuty. Zobaczymy co powie doktor 16.01.17.

14.10.16

Czarna maba i wypierdy mamuta

Dzisiaj od rana jazda z Ksiezna [czytaj „Tajemniczy karton” ponizej] po mailu, w ktorym poprosilam o wytlumaczenie slow „arogancjia”, „ignorancja” i robienie z siebie glupka (sich unwissend stellen) oraz po mailu do Jej Ekscelencji. Poczula sie dotknieta. Wywalczylam zwrot kasy za 38 dni urlopu! Poprawia mi swiadectwo pracy tak jak sobie zycze. Ale… i to jest dobre! Cyt. „Nie mozemy na swiadectwie pracy napisac, iz powodem przeniesienia byly k o n f l i k t y„. Juz chcialam sie dac sprowokowac i napisac Jej Wysokosci Ksieznej, co o tym mysle. Zaraz, zaraz – pomyslalam. Nie. Nie bede juz z nimi dyskutowac. Wszystko obracane jest przeciwko tobie. Zapytalam jedynie, do kogo mam sie zwrocic z pisemna, uprzejma prosba profesjonalnego ulepszenia swiadectwa. Przy okazji przekazalam najserdeczniejsze pozdrowienia od Marka (nazwiska tutaj nie podam) dla wszystkich przewspanialych dam Mrowiska [czytaj „Tajemniczy karton” ponizej], w szczegolnosci jednak Jej Wspanialosci Nad Wspanialosci Krolowej [czytaj „Tajemniczy karton” ponizej]. Ksiezna odpisala. Ale nie odpowiedziala do kogo mam sie zwrocic z pisemna prosba tylko juz poprawione swiadectwo bez wpisu o przeniesieniu. Wszystko mi juz napisza!
Mark to moj eks. Dumny, bo pol krwi Amerykanin. Pierwszy, w ktorym sie w Niemczech zakochalam i zdecydowalam wspolnie zamieszkac. Po akcjach z sadami o zagrzybiala nore, ktora mi wynajeli. Po tym wszystkim co mnie spotkalo ze strony czarnej mamby i jej cichych wspolniczek napisalam do Krolowej o pomoc. Zaprosila mnie na audiencje. Zgodzila sie wowczas, na towarzystwo Marka, ktory wspolpracuje z Czerwonym Krzyzem we Frankfurcie. Takze wszystkie damy dworu wraz z Krolowa doskonale wiedza, ze mam naocznego swiadka. Padlo wowczas slowo mobbing. Krolowa malo nie zemdlala! Ale nie podalam nazwisk, gdyz moj lekarz stwierdzil, iz mamba mogla robic to nieswiadomie. Wtedy w placowce nikt dokladnie nie wiedzial o mojej orientacji. Mogli sie jedynie domyslac, gdyz od urodzenia bylam bardzo kobieca. Prosilam o jeszcze jedna szanse! Tak. To ja prosilam ich jeszcze o szanse! Drugi raz nie podaruje!

Ponizej opowiadalam juz, ze w pierwszej placowce bylam mobbingowana przez wyschnieta, szescdziesiecioletnia pania pedagog z trzydziestoletnim stazem z DDR – nazwalam ja czarna mamba. Moje marzenie to zobaczyc jak sie teraz boi suka (za przeproszeniem). Tylu ludzi wykonczyla. Mark smieje sie do dzisiaj. Tylko ze wtedy nie bylo nam do smiechu. Boze! Z jaka pogarda potrafila kasac i saczyc swoj paskudny jad. Tak zeby nikt nie widzial najlepiej. Ona najlepsza. Manipulowala dziecmi. Zagryzla jednego chlopaka (Niemca! Rodaka!) bo nie mogla zniesc, ze wiecej zarabia od niej. I to w spolce dzialaly. Z pania dyrektor, ktora na to do dzisiaj pozwala, ale nigdy mi nic osobiscie powaznego nie zrobila. Nawet podejrzewam je o skryta homoseksualna milosc. Jak by to jednak w pracy wygladalo? Kto nie spiewal tak jak chcialy, a to znaczy dawal sie wykorzystywac, twarz nie taka, ciuch za tani albo akcent za bardzo razacy, za zniewiescialy, jak to bylo w moim przypadku – to na straty. Zadreczaly! Potem oskarzaly np. o agrsje wzgledem dzieci. Do dzisiaj mam przez szmate koszmary. Takie szmaty powinno sie izolowac od spoleczenstwa!
Takze w sumie wyblagalam cale to stechle towarzystwo pracujace w imie Jezusa Chrystusa, a wypierdami mamuta pragnacej mojej zguby zarzucajac mi konfliktowosc o mozliwosc pisemnej prosby o profesjonalne ulepszenie swiadectwa pracy. Laskawie wyrazono zgode.

12.10.16

Wywiad z Mohamadem – uciekinierem wojennym z ogarnietej wojna Syrii. Na dlugo zanim sie poraz pierwszy spotkalismy, a bylo to 29 maja tego roku we Frankfurcie nad Menem Mohamad bardzo powaznie zastrzegl, ze nie bedzie mogl sie ze mna ozenic ze wzgledu na tradycje i obietnice zlozona ojcu w Syrii.

1. Wyobraz sobie, ze istnieje wehikul czasu i przenosi nas w przeszlosc do czasow twojego dziecinstwa i miasta, w ktorym mieszkales. Co chcialbys mi w nim pokazac? 

– „Moj dom i ogrod z drzewkami oliwnymi, granatowcami, winoroslami. Podziemne zdrojowe kapielisko termalne. Wiekowy, piekny meczet i nasze gory”.

2. Czy moglbys podzielic sie z nami najwspanialszymi wspomnieniami z twojego dziecinstwa? 

– „Niczego nigdy mi nie zabraniano. Zabawy w ogrodzie i na naszej ulicy z moim rodzenstwem, kuzynami i kolegami. Nigdy nie zapomne uczucia, kiedy w wieku pietnastu lat za samodzielnie zarobione w kamieniolomie pieniadze kupilem sobie pierwszy motocykl”.

3. Czy moglbys krotko opowiedziec o swojej rodzinie? 

– „Moi rodzice z najmlodszym bratem pozostali w Syrii. Siostra mieszka w Libanie a drugi brat w Libii”.

4. Co najbardziej zaszokowaloby Europejczyka, gdyby musial uciekac przed wojna i trafilby do krajow i kultury arabskiej? 

– „Po pierwsze jezyk. Potem pogoda. Latem jest naprawde goraco. I ograniczana przez panstwo wolnosc”.

5. Od ponad roku mieszkasz w Niemczech. Co wywolalo u ciebie najwiekszy szok kulturowy?

– „W Grecji zobaczylem poraz pierwszy calujaca sie na ulicy pare! W Niemczech dwie homoseksualne kobiety po slubie. Nie moglem tego poczatkowo zrozumiec. Duzo mi pomogly”.

6. Podaj trzy przyklady kultury Europejskiej, z ktorych akceptacja masz najwieksze problemy.

– „Biurokracja. Problemy ze znalezieniem mieszkania. Tutaj jest czesto tak, ze zona pracuje, a maz siedzi w domu. U nas to nie do pojecia. Jak juz to bardzo rzadko”.

7. Dlaczego, skad i jak trafiles do Europy? 

– „W 2011 roku ucieklem przed wojna najpierw do Libanu. Z Libanu do Turcji przylecialem samolotem. Od tego roku Turcja wprowadzila dla nas wizy. Z Turcji trzy razy probowalem dostac sie do Grecji. Dmuchanym pontonem przez Morze Srodziemne. Ponton miescil od 40 do 60 osob, w tym kobiety i dzieci. Za pierwszym razem na pelnym morzu popsul sie silnik. Zadzwonilismy po straz grecka. Nie chcieli przyjechac. Nastepnie po turecka. Zabrali nas z powrotem do Turcji. Drugim razem bylo trudniej. Zlapala nas straz turecka. Chcieli abysmy wrocili. Przepychanki na morzu trwaly ok. 3 godzin. Ze statku podplyneli do nas pontonem. Bili rzemykami. Zranili jedna kobiete az krwawila. Strasznie krzyczala. Potem armatka wodna chcieli nas postraszyc, ze nas zatopia. Zabrali nas z powrotem statkiem. Trzecim razem wyladowalem na Chios w Grecji”.

8. Najwieksze marzenia twojego zycia. 

– „Aby moc z rodzina zyc w pokoju, jak to bylo przed wojna. Zyc i pracowac jak czlowiek”.

9. Co najbardziej sobie we mnie cenisz? 

– „Szczerosc, odwage, wrazliwosc, empatie i inteligencje”.

10. Czego we mnie nie lubisz? 

– „Do dnia dzisiejszego lubie wszystko”.

11. Kim jest dla ciebie Pan Bog? 

– „Stworca wszystkiego. Przekazal prorokom jak zyc”.

12. Gdyby zyl polski Papierz i gdybys mial mozliwosc go o cos zapytac, jak brzmialoby twoje pytanie? 

– „Co wydarzy sie dalej w Syrii?”

13. Gdybys mogl porosic zlota rybke o jedno najskrytsze zyczenie, o co bys poprosil? 

– „Zeby raz na zawsze zniknelo cale zlo. Szczegolnie w odniesieniu do przywodcow najwiekszych poteg wspolczesnego swiata”.

14. Co chcialbys przekazac Czytelnikom i Czytelniczkom mojego blogu wiedzac, iz wiekszosc z nich to osoby o odmiennej orientacji seksualnej? 

– „Zyjcie i cieszcie sie kazda chwila. Zbierajcie sily na niepogode”.

11.10.16

Nastepca tronu i krolowa Anglii

O markizie i jej tlustym synalku, mowilam juz w „Tajemniczym kartonie” ponizej. Takze markiza, po rozwodzie, dosc puszysta, dobrze ubrana, meza z Tunezji sobie sprowadzila – Araba, moze Berbera? Niech bedzie szczesliwa. Tluscioch synalek z papuga w domciu (no mowie wam Oberleutnant Franz von Nogay, tylko piec razy tlustszy albo cesarz Neron) – chodzace bostwo, najmadrzejszy, pan student, pracownik markizy – kochanej mamusi. To dopiero byl cyrk. Jak kolo niego skakaly, zeby sie podlizac, jak malpy. W placowce pracowala ze mna Polka. Ma malego synka, ktorego chciala miec przy sobie w przedszkolu, bo swiezo z Polski z mezem uciekli. Dziecko plakalo, bylo zastraszone, nic nie rozumialo. Kiedy mnie przeniesli zaraz zaopiekowalam sie tym polskim dzieckiem. Mowilam do niego po polsku. Uspokoil sie i swietnie zaadoptowal. Potem juz wszystkie polskie dzieci, a bylo ich troche, podsuwano do mnie. Tlusciochowi nie podobalo sie, ze do dzieci mowi sie po polsku, bo jestesmy w Niemczech. Nie powiem, markiza nawet do domu mnie podwozila. Potem dopiero zaczailam, ze raczej po to zeby sluchac co mam do powiedzenia. Nic nie mozna bylo powiedziec, bo synalek. Na radach pedagogicznych sie klocili, czy furtka od placowki ma byc otwarta, czy zamknieta. I badz madry. Takze jak juz dostalam swiadectwo pracy postanowilam napisac do ksieznej z zapytaniem o kase za niewykorzystany urlop. Nie omieszkalam poprosic o wytlumaczenie slowa arogancja. Zaczelam uzywac postscriptum.

W nastepnych mailach, wysylanych juz do krolowej i pryncypala, oraz hrabiny i markizy zapytalam, tak: „PS. Kochana Markizo i kochana Pani [uzylam prawdziwych imion (czytaj Tajemniczy karton)] mozna bez ponoszenia konsekwencji mowic pracownikom w pokoju dyrektora, ze sa niezrownowazeni psychicznie, maja noz na gardle, albo nic nie robia tylko marudza?”. W nastepnym: „PS. Czy w mrowisku stanowisko dyrektora jest dziedziczne, cos jak nastepca tronu i krolowa w Anglii?”. Zadna swieta krowa nie bedzie mi w ten sposob grozila, szczegolnie w miejscu pracy!

10.10.16

Tajemniczy karton

Mrowisko – Instytucja koscielna we Frankfurcie nad Menem prowadzaca kilkadziesiat placowek pedagogicznych. Zarzadzajaca majatkiem koscielnym w miescie oraz przeroznymi instytucjami dobroczynnymi.

Pryncypal – glowny, duchowny szef mrowiska,

Krolowa – szefowa mrowiska,

Ksiezna, pierwsza dama dworu – zastepca krolowej,

Hrabina, podlegla ksieznej szefowa personelu,

Jej Ekscelencja, podlegla hrabinie, szefowa kilkunastu placowek pedagogicznych,

Markiza – moja byla szefowa,

Pani – polska zastepczyni markizy

Wiedzma – prawniczka mrowiska.

Markiza, chociaz do markizy jej daleko, moja na szczescie byla szefowa jednej z kilkudziesieciu koscielnych placowek pedagogicznych mrowiska ma swoja szefowa, a ta swoja, ta ostatnia swoja i tak prawie bez konca. Jakby co, odpowiedzialnosc zbiorowa, czyli zadna. Takze szefowa szefowej szefowej szefowej mojej bylej szefowej – krolowa, tytularna pani podwojna doktor teologii i buddyzmu w Dheli ma takze szefa – pryncypala, tytularnego doktora, osobe duchowna. Mowie wam – cyrk! Juz markiza kroczyla niby krolowa Anglii, a za nia jej tlusty synalek – nastepca tronu. To sobie wyobrazcie jak kroczy krolowa. Najwyzszego pryncypala na oczy do dzisiaj nie widzialam. Ciekawe jak ten kroczy, zapewne niczym nasze ekscelencje w czerwieni. Wszyscy szefowie, poczawszy od jej ekscelencji, to osoby wierzace w Pana Jezusa Chrystusa i Jego Dzielo. Wczoraj otrzymalam list od jej ekscelencji. Osobiscie do mnie napisala, nie ze dziekuje i przeprasza tylko, ze chce klucze od placowki, ktore moge oddac przy odbiorze mojego kartonu w siedzibie glownej mrowiska.

A coz to za tajemniczy karton? Otoz pracujac w Niemczech z dziecmi zakupilam za wlasne pieniadze kilka pomocy pedagogicznych Montessori do stymulacji zmyslow. Moja siostra natomiast kiedys na pchlim targu nabyla kilka antykow, w tym kolowrotek, stare, masywne swieczniki, puzon, drewniane zabawki. Przynioslam je do placowki i pokazywalam dzieciom jak funkcjonuja stare przedmioty domowego uzytku. Jako, ze gram dobrze nie tylko na flecie prostym, gitarze czy fortepianie prowadzilam zajecia muzyczne, stymulujace zmysly w polaczeniu z elementami ruchu rozwijajacego Weroniki Sherborne. Dzieci same przychodzily, aby pobawic sie puszkami zapachowymi czy buteleczkami smakowymni Montessori.

Wracajac do tajemniczego kartonu, gdyz to o nim mowa. Przez ksiezna nazwany zostal moim prywatnym majatkiem, a w ostatnim liscie od jej ekscelencji skrzynka z osobistymi rzeczami. Otoz, na krotko przed otrzymaniem swiadectwa pracy, ktore tutaj zawsze wystawia sie z opinia i ocena pracy zazadalam zwrotu opisanych powyzej przyzadow i antykow. W jednym z listow do krolowej wymienilam wszystkie te rzeczy i zazadalam ich zwrotu podajac szacunkowa ich wartosc ok. 400 Euro. Ta przekazala wiadomosc ksieznej. Ta znowu przekazala mi, iz markiza z pania – ta podszczelona Poleczka, o ktorej wspominalam, spakowaly moj prywatny majatek w karton i czeka na mnie w palacu glownym mrowiska z siedziba krolowej i pryncypala. Przypomnialam w odpowiedzi, iz moj prywatny majatek to przyrzady, zabawki i instrument, o ktorych wyzej. Pare dni temu otrzymalam swiadectwo pracy, oczywiscie po interwencji krolowej i pryncypala, gdyz pisalam maile do nich wszystkich, zeby wiedzieli co do kogo pisze i co sie dzieje. Krolowa mialam godnosc poznac osobiscie w listopadzie 2014 roku na prywatnej audiencji przy okazji wyrazenia zgody na zmiane placowki ze wzgledu na mobbing (nieswiadomy, dlatego nie wymienialam nazwisk) i sprawe sadowa, ktora wytoczyla mi wiedzma bo nie chcialam zaplacic za wynajem. Wedy nastapil moj coming-out jako bi. Najprosciej w swiecie dalam sie wyrolowac i podpisalam umowe wynajmu. Wynajeli mi niewyremontowana, rozpadajaca sie i zagrzybiala nore. Obiecali, ze przed wprowadzeniem wyremontuja (o tym juz opowiadalam). To wszystko potwierdzil moj doktor po kilkumiesiecznym zwolnieniu neurologiczno-psychiatrycznym. Takze wtedy w obecnosci dam dworu pilam i rozmawialam z krolowa osobiscie, czego nie zapomne do konca zycia.  Jeszcze mialam byc wdzieczna, ze mnie przeniesli. Bylam. Gdybyscie mogli ogladac to widowisko. Tak zostalam przeniesiona. W nowej placowce pracowaly trzy Polki, w tym zastepczyni dyrektorki – pani. Bardzo uzdolniona muzycznie, 20 lat w Niemczech. Inne dwie kolezanki dosc przyjemne. Potem dolaczyla jeszcze jedna aparatka. Wszystko bylo super. Markize opowiedzialam co mnie spotkalo w poprzedniej placowce i ze jestem bi. Wszystko toczylo sie nawet dobrze. Wszyscy byli przedziwnie przemili. Myslalam, ze szczerze. Tak to wygladalo. Po jakims czasie markiza z pania podsunely mi do przeczytania list podpisany przez wszystkich pracwnikow teamu. Jaka to ja wspanila i cudowna. Wymusily na mnie napisanie do krolowej sprawzdania, jakie to one wspaniale. No i napisalam, chociaz mialam mieszane uczucia. Pewnego dnia przychodzi do mnie pani i ostentacyjnie wydaje rozkaz wziecia sie do roboty, bo nudy sie skonczyly! Odpowiedzialam jej zeby zapomniala, bo nie bede robila wiecej nad to ile zarabiam. Slawetna obraza majestatu. Potem na radzie pedagogicznej osmieszyla mnie ta dederowka. I potoczylo sie. Przez wyizolowanie, osmieszenie, szpiclowanie (tluscioch markizy i synalek pani) zachorowalam na depresje.

Powracajac do kartonu, gdyz to o nim mowa. Dzisiaj napisalam do jej ekscelencji w odpowiedzi na jej list, wzywajacy mnie do oddania kluczy przy okazji odbioru kartonu. Poczula sie chyba pominieta w calym tym zamieszaniu.

„Do Jej Ekscelencji…….

Prosze mi wybaczyc Wasza Wysokosc, ze w ogole do Pani pisze. Pierwszy i mam nadzieje ostatni raz osobiscie zaklocam Pani swiety spokoj.

Doskonale Pani wiedziala co spotkalo mnie w poprzedniej placowce i jak oszukano mnie z ta zasyfiala dziura, ktora mi wynajeto. Oszustwo! Nigdy nie porozmawiala Pani ze mna na ten temat. Bylam niegodna tej rozmowy, czy nie miala Pani czasu? Pytam dlaczego? Z tego, co juz Pani wiadomo jestem transseksualna kobieta. Jezeli ktos sie do mnie zwraca powinien uzywac rzeczownika „Pani”.

Do tej pory nikt nie pokwapil sie poinformowac mnie o wyplacie zaleglych pieniedzy za moj niewykorzystany urlop [od kilku tygodni wszystkich prosze o udzielenie mi tej informacji]. Moze przy tej okazji znalazlaby Pani chwilke czasu aby mi to wytlumaczyc.

Mialabym jeszcze jedno pytanie: co powinnam zrobic jezeli nie zgadzam sie z trescia wyslanego mi swiadectwa pracy? Po pierwsze, nie zycze sobie aby wymieniano w nim fakt, iz zostalam przeniesiona do drugiej placowki. Jezeli juz to powinno sie w nim wymienic przyczyne przeniesienia. Tak miedzy nami, wstydze sie, ze tam pracowalam gdyz spotkalo mnie tam tez wiele nieprzyjemnosci.

Po drugie, podczas mojej pracy wykorzystywalam nowoczesne metody pracy, w tym elementy pedagogiki Montessori, wychowania muzycznego (gralam dziecia na zywo dziela Bacha i Mozarta), ruchu rozwijajacego Weroniki Sherborne. Poza tym wykorzystywalam w swojej dotychczasowej pracy prywatnie zakupione pomoce dydaktyczne. Zadam, aby to tez znalazlo sie na tym swiadectwie.

Po trzecie, bralam udzial w dwoch, godzinami trwajacych szkoleniach z wychowania religijnego oraz psychologii rozwoju. Czy moglaby mi Pani przeslac jakiekolwiek zaswiadczenia, iz owe szkolenia odbylam?

Po czwarte, prosze sie nie martwic. Klucze od placowki na pewno oddam. Nikomu jeszcze do tej pory nic nie ukradlam.

Unizona sluga Jej Wysokosci

Paula”

Maila otrzymal pryncypal, krolowa, ksiezna, hrabina i jej ekscelencja.

09.10.16

Transa walczaca

Jstem transseksualna, dreczy mnie co jakis czas muminkowa „buka” (deprecha), teraz jeszcze kontrola niemieckiego odpowiednika naszej Panstwowej Inspekcji Pracy w oddziale pedagogicznym Kosciola (nie mylic z Katolickim), w ktorym pracowalam i jak to okreslila moja byla polska „pani zastepca dyrektora” – „mialam noz na gardle”. Czekam na koncowe sprawozdanie Verhaltenstherapie-Ambulanz we Frankfurcie gdzie paniom podziekowalam za „wspolprace” i trzasnelam drzwiami. Mieli pomagac… Ale probuje byc szczesliwa. Nie bede wiecej milczala. Cale zycie milczalam i czesto plakalam z bolu w samotnosci. Niech sie dzieje juz co chce – nie pozwole sobie i koniec! Czy Polacy, czy Niemcy, czy ktokolwiek! Jak czlowiek sam siebie nie uszanuje, to nikt go nie bedzie szanowal! W sumie wyjechalam z Polski, gdyz nie moglam zniesc poniewierania ludzmi gdy maja wlasne zdanie i nie spiewaja jak im sie zagra albo ze wzgledu na seksualnosc wlasnie. Doswiadczylam tego w polskich szkolach opanowanych przez pingwinow a takze urzedach, jeszcze wtedy jako homoseksualny student, czy nauczyciel. W Niemczech natomiast sprawdzam. Schronilam sie w instytucji koscielnej, ktorej nazwy jeszcze nie wymienie, bo sie poprostu boje. Wierzylam gleboko, ze to najbardziej tolerancyjna instytucja na swiecie. Zong! To ludzie obracajacy milionami. Prezydent tej spolecznosci na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie na wspolnym zjezdzie teologow i neurologow glosno powiedzial, iz transseksualnosc jest dzielem stworzenia.

Probuje w kazdym badz razie i kazde wasze dobre slowo dodaje mi otuchy oraz sily do dzialania. Nie czuje sie sama. Mam u boku rodzine i milosc mojego zycia. Jak bedzie trzeba poinformuje srodowiska LGBT w Niemczech oraz media. Flaki wypruwalam na poniewierke teraz? Bo kumoterstwo chcialo mnie pognebic? Na wlasne oczy widzialam jak wykanczaja kolegow i kolezanki w pracy z oczywistej zawisci. Jeszcze wierze w niemiecki system. Staram sie. W tym wszystkim walcze o moje piersi i jako taki wyglad. Zobaczymy co powie Verhaltenstherapie-Ambulanz iHessisches Ministerium für Soziales und Integration.

08.10.16

Dzieje sie. Dostalam odpowiedz z Ministerstwa. Przydzielili mi numer akt. I rozpatruja. Napisalam, ze padlam ofiara homofobii, ze odebrano mi, swiadomie, czy tez nie, ale zawsze odebrano mi mozliwosc na w miare normalne zycie, ze boje sie wrocic do pracy. W jednym osrodku wykanczaja ludzi, zarzuca im sie agresje wzgledem dzieci i niedostosowanie – gdy kierownisi, albo jej kolezanusi np. nie podoba sie twoja twarz. W drugim osrodku znowu kierownisie pozatrudnialy swoje dzieci. Na poczatku nie wiedzialam w ogole, ze to ich synowie! Wywiady incognito ze mna prowadzili. Po co? Zeby potem mamusiom zdac relacje? Na koniec kompletnie mnie wyizolowano, tlumaczac sie brakiem personelu. Acha! Wyizolowaly mnie po tym jak ta dederowka mnie osmieszyla na radzie pedagogicznej i zazadalam z nia rozmowy, i po tym jak sie postawilam. Powiedzialam, ze nie bede pracowala jako specjalitka za stawke dla pomocy pedagogicznej. Nastapila obraza majestatu. Przez kompletne wyizolowanie i samtnosc zachorowalam na depresje. Poinformowalam kierownisie o tym fakcie, jak rowniez o tym, jakie lekarstwa biore. Chcialam pracowac, chociaz doktor zalecal natychmiastowe zwolnienie lekarskie na 6 tygodni. Zapytalam co mam robic w tej sytuacji? Bo nikt nie chce chorych jako pracownikow. Powiedzialy, ze moge zostac na wlasna odpowiedzialnosc. Jedna stwierdzila, ze mam noz na gardle a druga, ze jestem psychicznie niezrownowazona i nic nie robie tylko marudze. Pozwolily mi pracowac.

Przed Swietami Bozego Narodzenia w tamtym roku przeziebilam sie. Nikogo to nie interesowalo. Chodzilam z goraczka i w depresji do pracy, zeby jej nie stracic. Pewnego dnia nie wytrzymalam juz i poszlam truchlejac do kierownisi glownej, ze ide do domu, bo jestem u granic swoich sil. Laskawie wyrazila zgode pojscia do lekarza. Nie wrocilam juz. Po dwoch tygodniach przeziebienia i po konsultacjach z rodzina postanowilismy, ze pojde do mojego neurologa-psychiatry. Juz wtedy chcialam ubrac szpilki i isc tam krzyczec o akceptacje i tolerancje. Lekarz wyslal mnie do domu. Stwierdzil, ze skoro nie jestem pewna czy jestem mezczyzna, czy kobieta nie moge isc do pracy. No i Sylwester 2015/16. Coming-out.

Mojej terapeutce opowiedzialam ta historie. Stwierdzilam, ze z jednej strony jestem mojemu pracodawcy wdzieczna. Zapytala w jakim sensie. Odpowiedzialam, ze przez ta kompletna samotnosc i izolacje w miejscu pracy dowiedzialam sie kim naprawde jestem. Ale z drugiej strony nikomu, nikomu(!) nie pozwole nazywac mnie niezrownowazona, grozic nozem i wysmiewac. Szczegolnie w miejscu pracy, gdzie zatrudnia sie synalkow. Zapytalam ministerstwo, czy synkowie zatrudniani tam sa jako pedagodzy, czy jako kapo? Szefostwa kosciola natomiast, czy stanowisko kierownicze u nich jest dziedziczne, na wzor nastepcy tronu i krolowej Anglii. Czekam na rozwoj wypadkow. Chociaz bardzo chcialam do szpitala psychiatrycznego nie chcieli mnie przyjac, gdyz stwierdzili, ze jestem zdrowa i mam isc do domu.

04.10.16

Jutro wybieram sie tez do Diez, do Urzedu Pracy, ze swiadectwem pracy wystawionym na Paule. Poinformuje ich, iz zbliza sie czas mojej rejestracji gdyz do 30.11.16 moge pobierac Krankengeld (nie pracujesz, ale dostajesz dalej pieniadze 75% wyplaty). W ciagu trzech lat mozna wykorzystac wyznaczona ilosc miesiecy (ok. 15 miesiecy). U mnie ten termin konczy sie wlasnie w listopadzie. Jako, ze pracowalam w pelnym wymiarze czasu przez co najmniej dwa lata naleza mi sie pieniadze (niemiecka Kuroniowka). Takze pokaze im diagnozy, numer ubezpieczenia i swiadectwo pracy. Zobaczymy co powiedza… Jezeli powiedza, ze kosciol musi zmienic swiadectwo, to zapytam, kto za ten blad bedzie teraz placil, ja nie mam pieniedzy, bo jestem chora a musze w tej sytuacji skorzystac z adwokata. Ja nie zglaszalam pracodawcy zmiany dokumentow osobistych. Moga przeciez w urzedzie zapytac: jaka Paula? I znowu afera… „Nie chcem, ale muszem” – Lech Walesa.

28.09.16

Po szesciu tygodniach moj byly pracodawca wyslal mi z laska swiadectwo pracy. Gdy prosilam o wystawianie mi tego swiadectwa na kobiete – Paule, spotkalam sie z odmowa. Dzisiaj czytam, a swiadectwo wystawione na kobiete. Teraz musze jechac do urzedu pracy z polskim, nie zmienionym jeszcze dowodem. No nie robia pod gorke? Najpierw nie, a potem przemysleli i jednak tak. Niech teraz urzad pracy z nimi rozmawia, ja juz nie bede!

________________________________________________________________________

Piaty dzien czekam na pieniadze z jednej z niemieckich kasy chorych. Wyprowadzili mnie z rownowagi. Oczywiscie musialam napisac!
„Sehr geehrte AOK-Damen,
seit fünf Tagen esse ich ausgetroknetes Brot. Schmeckt noch ok, vielleicht bis es verschimmelt. Ich muss jeden Tag aus … nach … fahren, um zu prüfen, ob mein Krankengeld auf dem Konto schon überwisen wurde? Seien Sie bitte so höflich, bewegen Sie sich bischen! Ich bin ein Mensch, keine Statistiknummer!!!!! Ich will auch, ab und zu, ein Apfel essen! Wenn Sie 2 Minutchen hätten, schreiben Sie bitte an mich ein E-Mail, ob das Krankengeld schon überwisen wurde. Ich habe schwer gearbeitet und hoche Krankenversicherung bezahlt! Ich habe es getan, um heute ausgetroknetes Brott zu vressen?
Mit freundlichen Grüßen”.
Oczywiscie jak do placenia to pierwsi, ale jak tobie sie nalezy, to juz inna spiewka. Skurwysynstwo! Pocieszam sie, ze i tak jeszcze jako tako w porownaniu z polska kasa chorych.

27.09.16

Dzisiaj juz nie wytrzymalam. Napisalam list do Hessisches Ministerium für Soziales und Integration, odpowiednika naszej Panstwowej Inspekcji Pracy. Na swiadectwo pracy czekam juz 6 tygodni. Nie wyplacili mi pieniedzy za niewykorzystany pietnastodniowy urlop. W placowkach, w ktorych pracowalam zatudniane byly dzieci kierowniczek. Jako pedagodzy! Chyba jako kapo! Poprosilam ministerstwo o kontrole warunkow pracy jako pracownik zagraniczny. Zatrudniaja pracownikow pedagogicznych z calej Unii Europejskiej, obiecuja zlote gory, wyciskaja jak cytrynke i do widzenia. Auschwitz!

21.09.16

Jak juz nizej wspominalam, moim pracodawca przez 3 lata byla jedna z najwiekszych instytucji koscielnych na swiecie z oddzialem we Frankfurcie nad Menem. Na dzien dzisiejszy glosno stwierdzam (JZKP). Jawna zorganizowana klika przestepcza! W 2014 roku podali mnie (moj wlasny pracodawca) do sadu z powodu 200 Euro, poniewaz podpisalam papiery, ktore mi podstawiono (zupelnie nieswiadomie). Komu mialam ufac, jak nie ludziom skupionym przy Chrystusie? „Proces” Kafki idealnie oddaje, to wszystko, co mnie wtedy spotkalo. Obecnie przerabiam przymusowo „Zamek”. Rzeczywistosc to pojecie wzgledne. Dlatego radze wam, jezeli ktos rozpoczyna tutaj prace, aby sie ubezpieczyl  na wypadek problemow z pracodawca (Rechtsschutzversicherung wegen Arbeitsrecht). Tak mniej wiecej to ubezpieczenie sie nazywa. Zarowno Kosciol Ewangelicki, jak i Katolicki sa zwolnione w Niemczech z oplat sadowych – to tez warto wiedziec! Takze jak cie podadza, albo ty podasz, to i tak nie placa za sprawy. Nie mam slow na to bezprawie!

Za pierwsze dwa lata pracy jako pedagog, do momentu Anerkennung (uznanie kwalifikacji przez odpowiednie ministerstwo) za prace placi panstwo, obojetnie, czy to kosciol, czy inna „organizacja”. Po dwoch latach, o ile nie zdobedziesz Anerkennung, musi placic pracodawca. Co sie nie oplaca, chyba, ze zgadzasz sie byc niewolnikiem na kazde zawolanie za najnizsza stawke jaka moze byc. Jak sie moje „Panie dyrektorki” upewnily, ze moge im „skoczyc” (wymusily na mnie podpisanie lojalki, niby w odpowiedzi na pismo wszystkich pracownikow, jaka to ja nie jestem zajebista pracownica), i po tym jak powiedzialam do polskiej zastepczyni placowki, w ktorej pracowalam, ze nie bede zapierniczac za 3 soby za najnizsza stawke – zaczelo sie… permanenta izolacja. Jedna wazyla sie do mnie powiedziec, ze mam noz na grdle (pierdolnieta Poleczka), druga, ze ciagle tylko marudze. Musialam polknac gorzka pigulke, a takie byly do rany przyloz na poczatku….

Jedna pani wielka pedagog z bylego DDR osmieszyla mnie przed cala Rada Pedagogiczna i jawnie zarzadala kogos innego do wspolprcy, najlepiej synusia kierowniczusi, ktory tam do tej pory z nia pracuje. Wszystkie nadaja na niego za plecami, a jak sie pojawia malo do d..y nie wleza. Nie mialam do tego zalu. Absolutnie. Jeszcze, jak dobrze pracowal???? A z drugiej strony, zatrudnianie czlonkow rodziny w miejscach, w ktorych pelni sie funkcje kierownicza jest w Niemczech zabronione i prawo powinno byc jednakowe dla wszystkich. Czy nie? Zarzadalam rozmowy z ta pania z DDR, aby mi wyjasnila, co to ma wszystko znaczyc. Rozmowa odbyla sie w obecnosci dwoch kierowniczek (polskiej i niemieckiej) trwala dlugo i byla trudna. Nie pozwole sobie! Nikomu mnie osmieszac, po tym jak ciezko pracowalam i naturalnie mialam super osiagniecia (gram na fortepianie, gitarze, flecie; prowadzilam zajecia muzyczno-ruchowe i stymulujace zmysly metodami Sherborn i Montessori; przynioslam do placowki zabytkowy kolowrotek, antyczny flet basowy, materialy edukacyjne Montessori; dzieci i rodzice byli zachwyceni). Dederowka wyparla sie wszystkiego. Cala noc nie moglam spac. Jak tak mozna? Poszlam do terapety. Wtedy jeszcze kosciol organizowal kursy jezykowe na poziomie C2. Bylam wykonczona. Zaszczuta. Terapeta chcial mi wypisac zwolnienie na 2 miesiace. Nie wzielam. Wrocilam do pracy i powiedzialam, ze biore lekarstwa na depresje, ze chce pracowac, ale jestem u kresu moich mozliwosci i jeszcze mi sie utrudnia. Wtedy Poleczka (wielka uczona zastepczyni) powiedziala, ze mam uwazac, bo mam noz na gardle, a druga, ze marudze. Czego paniusie zaczely sie bac?

W grudniu 2015 roku wyladowalam na zwolnieniu i dowiedzialam, ze jestem kobieta. Nikogo w pracy nie informowalam, co sie dzieje. Sama dokladnie nie wiedzialam. Jak poinformowalam terapete, ze pojde do pracy, jako kobieta wyslal mnie na zwolnienie i wyrazil obawe, iz martwi sie, ze sie zawiode. Jakos do tej pory sie nie zawiodlam!!!! Dlatego z niego zrezygnowalam.

W styczniu 2016 r. zagladam na konto, a tam 4000 Euro. Krankengeld i wyplata. Bylam w siodmym niebie. Po jakims czasie przychodzi list z kosciola, ze sie pomylili i 600 Euro za duzo mi zaplacili i chca nadplate z powrotem. A ja juz je zainwestowalam. Za pomylki tez musze placic! Kiedys na zaliczke czekalam 4 miesiace, bo nikt nie wiedzial, gdzie  sie podzialy. Pani z kasy twierdzila, ze pieniadze dostalam, ale konto, co najsmieszniejsze bylo puste. Okazalo sie nagle, ze pieniadze od 4 miesiecy czekaja na mnie w kasie. Mimo, ze mieli dane mojego konta…

Obecnie zaistniala taka sytuacja, ze ponad miesiac czekam na swiadectwo pracy i pieniadze za 20 dni niewykorzystanego urlopu. Wszedzie juz pisalam, do szefostwa, ktore zarzadza 3000 osob. Cisza. Dzisiaj dostalam list, ze po jakis rozliczeniach w sierpniu, mam im zwrocic 270 Euro. Najpierw chcieli to 600, co za duzo mi wyplacili. Teraz nagle tylko 270 Euro! O pieniadzach za 20 dni urlopu grobowa cisza! Co mi pozostaje? Czekam jeszcze tydzien na swiadectwo pracy i wyplate. Nie wazne, czy to bedzie po rozliczeniach koncowych ok. 400 Euro (droga nie chodzi). Nie bedzie odzewu, zglaszam sprawre prawnikowi. Koszty prawnika musza pokryc, z tych oplat nie sa zwolnieni. Tutaj potrafia za 1 centa podac cie do sadu! Ale jak ty o cos sie upomnisz….? Czy tak, czy siak. Albo nie dadza ci pracowac, jak czlowiek, albo nie mozesz pracowac, chociaz bardzo chcesz. W moim przypadku niemoznosc pracy, bez wzgledu na to  czy mi dali, czy sama nie moglam wychodzi jak na razie na dobre.

30.08.16

Niemal codziennie spotykaja mnie przerozne komiczne sytuacje, gdyz nie mam jeszcze zmienionych dokumentow. Musialam sie przemeldowac z Frankfurtu w Hessen na nowym miejscu zamieszkania w Palatynacie Renskim. Wybralysmy sie z siostra do Urzedu Miasta, pani prosi o dokument torzsamosci, podaje jej moj polski dowod a oslupiala pani pyta kto to jest. Czy to moj brat, czy maz…. Potraktowalam to jako komplement. Oczywiscie pani musiala isc do szefowej i pytac, czy moze mnie zameldowac bo fotografia i plec nie zgadzaja sie ze „stanem faktycznym”. W koncu mnie zameldowaly bez zadnego ale. Poinformowalam, ze nie mam jeszcze zmienionych dokumentow, czego w Niemczech wcale nie potrzebuje, gdyz to tylko ja mam prawo do ustalania swojej plci.

Nstepna komiczna sytuacja przytrafila mi sie w banku. Musialam zarejestrowac nowe konto. Tutaj jednak juz troche musialam pokrzyczec i uderzyc reka w stol. Pan, ktory upowzniony jest do zakladania kont po tym jak pokazalam dowod pobiegl do szefa. Nie bylo go chyba 5 minut. Po czym przychodzi i oznajmia, ze nie moze mi zalozyc kona. Wizerunek na dowodzie nie zgadza sie ze „stanem faktycznym”. Tym razem bylam wsciekla. Poprosilam szefa. Pojawia sie elegancki panicz w garniturze pod krawatem. Powiedzialam mu, ze jezeli nie wierzy, ze to moje dokumenty, to  zaraz pokaze mu cos, co wprawdzie nie jest tabu, ale czesto przeszkadza, to moze uwierzy. Jawna dyskryminacja na tle identyfikacji seksualnej! Zadzwonil do centrali i sie upewnil. Potem glupie przeprosiny, a ze oni tez sie ucza i takie tam bzdury. Na poczcie to samo. TransPolka uczy Niemcow ich wlasnego prawa. Zrozumialam slowa Lecha Walensy. „Nie chcem, ale muszem”. Hahahahahahaha!

29.08.16

Dzisiaj zrobie polska salatke dla moich syryjskich przyjaciol.

Troche dni minelo. Wiele sie nadzialo. Zmienilam lekarza, bo ten mnie oszukiwal. Hahahahaha! A teraz powaznie: w Klinice Uniweryteckiej Goethego we Frankfurcie spotkalam sie z doktor endokrynologii pania Dauth. Kazala pobrac krew do badania, wykonala podstawowe, wypisala dokumenty i zostalam poinformowana, ze wyniki badan i opinia w sprawie zazywania hormonow zostanie wyslana do mojego nowego doktora (szukam teraz blizej miejsca zamieszkania). Dr Krausbeck musi wypisac tzw. Indikation, czyli zalecic tak jakby mi ta terapie. Okolo miesiac temu zrobilam tez termin w Limburgu u jeszcze jednego. Dr Krausbeck wypisal mi w prawdzie zwolnienie na kolejny miesiac i wszystko nawypisywal co chcialam, ale wydal mi sie powierzchowny. Poza tym mam jeszcze jedna wizyte w sprawie terapii hormonalnej we Frankfurcie w tzw. Endokrinologikum, o ktorym juz wczesniej pisalam. Zawsze warto porownac lekarzy i to co zalecaja.

W miedzyczasie pojawily sie problemy z zakupami na EBAYu i z PayPalem. Boze jak ja nie cierpie siedziec po uszy w rachunkach, sprawach urzedowych itd. itp. Okropnosc!

22.08.16

Lola Emy

Tak narodzila sie Lola Emy. Jeszcze niepewna siebie, zakomleksiona, otyla. Moja kobiecosc zostala tak stlamszona, ze prawie juz umarla. Obdarzona zostalam jednak niesamowicie gladka, atlasowa skora, niklym zarostem, bardzo kobiecym glosem, zgrabnymi nozkami, ciekawymi oczami i delikatnymi rysami twarzy. W styczniu tego roku postanowilam zamiescic kilka ogloszen na przeroznych stronach randkowych, oczywiscie jako Pre-op Ts. Chcialam sprawdzic, co z tego wyniknie. Nigdy bym sie nie spodziewala efektow. Setki wiadomosci, pozytywnych opinii, kilkanascie tysiecy odwiedzin w ciagu kilku miesiecy. Co najciekawsze, ok. 80% korespondujacych ze mna chlopakow to muzulmanie w wieku od 20 do 35 lat. 

Umowilam sie tez w styczniu na wizyte u mojego terapeuty. Opowiedzialam mu cala ta historie. Nie puscil mnie juz do pracy. Za co jestem mu bardzo wdzieczna. Po kilku miesiacach okazalo sie, ze bylam i jestem zdrowa psychicznie, mimo to niezdolna do pracy. W maju zmienilam imie na Paula i tak juz zostanie.

Turek i Arab

W Niemczech poznalam kilku wspanialych ludzi, ktorzy swoim zaangazowaniem i niezwyklym sercem wspierali i do dzisiaj dodaja otuchy i dalszej motywacji do dzialania i zycia. Pierwszym jest Turek Ali z Frankfurtu. Niezwykle oczytany, wrazliwy, inteligenty biseksualny mezczyzna. Niestety zaciekle ukrywa swoja seksualnosc przed swiatem. Rozumiem go. Tez ponad 30 lat ukrywalam sie przed swiatem i sama soba. Nie akceptowalam siebie. Wstydzilam. Zwalczalam prawdziwa siebie tylko po to, aby sie dostosowac. Bo co inni powiedza. Boze! Jaka udreka! Od czerwca nie mieszkam we Frankfurcie.

Drugim wspanialym czlowiekiem, prawdziwym przyjacielem, na ktorego zawsze moge liczyc i w ktorym mam ogromne wsparcie jest Mohamad – uciekinier z Ar Ruhaybah niedaleko Damaszku z Syrii. Az skora cierpnie jak opowiada co przezyl, aby dostac sie do Europy i w koncu do Niemiec. Chcialabym kiedys opisac jego historie. Zwyczaje, sposob myslenia, filozofie zycia, kulture. Uciekinierzy na zawsze zmienia oblicze Europy. Niemcy juz nigdy nie beda takie same. Mimo wszystkich zalewajacych nach informacji na temat Islamu, chcialabym glosno powiedziec, ze nie wszyscy jego wyznawcy pasuja do ogolnie kreowanego przez politykow i media obrazu! 

21.08.16

Nigdy nie chcialam opuszczac Polski. Jednak mialam juz dosyc. Do emigracji zostalam zmuszona, co reasumujac wyszlo mi na dobre. Kliki, uklady, ukladziki, postkomuna. Na sama mysl dostaje wstretu.

W sumie wyslalam 8 podan o prace w Niemczech. Odpowiedzialy placowki z Berlina, Monachium i Frankfurtu nad Menem. Najblizej mieszkajacej od kilkunastu lat w Niemczech mojej siostry jest Frankfurt. Poza tym zachwycona bylam warunkami umowy i pracy w, jak mi sie wydawalo, jedenej z najbardziej tolerancyjnych instytucji koscielnych na swiecie. Chcialam byc blisko siostry, musialam gdzies pracowac. W okolicach gdzie mieszkalam nie bylo dla mnie pracy. Podkresle, ze jeszcze wowczas nie zdawalam sobie sprawy, kim jestem.

Obiecano mi mieszkanie, dobre zarobki, szybkie uznanie wyksztalcenia, tolerancyjna, otwarta, miedzynarodowa grupe kolegow i kolezanek. Rozmowa kwalifikacyjna odbyla sie przez Skype. Tydzien pozniej znalazlam sie we Frankfurcie Bonames na jednodniowej hospitacji, w trakcie ktorej kierownik placowki pedagogicznej kontrolowal moje kwalifikacje. Bylam zachwycona. Oni tez.

Dwa tygodnie pozniej zakwaterowano mnie w hotelu pracowniczym w Bad Vilbel, kilka stacji SBahnem od centrum – Innenstadt, w poblizu Konstablerwache, gdzie rozpoczelam prace.

Kierowniczka Centrum Pomocy Dzieciom i Rodzinie byla Angelika – Niemka, doswiadczona pedagog i psycholog dzieciecy z kilkudziesiecioletnim stazem pracy, jej zastepca – Greczynka Maria, kucharka Turczynka, wozna Rosjanka, jedna z kolezanek Afrykanka z Kenii. Poza tym pracowalao tam kilka innych osob z Niemiec, Algierii i jedna Polka. Dzieci i rodziny z calego swiata i roznych religii, w sporej mierze wyznawcy Islamu.

Musialam od czegos zaczac. W Polsce sami wiecie jak jest. Nie wiedzialam jeszcze, ze jestem Ts. To znaczy, podswiadomie wiedzialam od zawsze, ale przez lata przesladowan, wypracowalam mechanizmy obronne, ktore doprowadzily mnie na skraj wyczerpania nerwowego i psychicznego.

Tak minely trzy lata. Reasumujac, nie dalam sie zgnebic. W pracy powtarzaly sie schematy z Polski. Na poczatku ladnie, pieknie, potem sie zaczelo. Mobbing, oszustwo mieszkaniowe, sprawa malo nie skonczyla sie rozprawa w sadzie. Po prostu moj pracodawca wynajal mi mieszkanie, ale wymagajace remontu. Obiecano mi, ze zanim sie wprowadze, wszystko bedzie odswierzone i nadawalo do mieszkania. Moim bledem bylo podpisanie umowy, zanim sie wprowadzilam. Szczesliwa przyjezdzam do nowego domu (hotelu i dojazdow do pracy mialam po wyzej dziurek w nosie), otwieram drzwi i szok. Jak byl syf tak jest. W miedzy czasie, tj. po ok. 7 miesiacach poznalam Mark,a. Zakochalam sie. Mark bardzo duzo mi pomogl. Zamieszkalismy razem. Pisal moje pisma urzedowe, pomogl znalezc lekarzy. Nie bylam tak strasznie sama. Siostra miala tez swoje zycie i wlasne problemy. Musialam liczyc jedynie na sama siebie.

W koncu znalazlam sobie sama mieszkanie. Rozstalam sie z Mark’iem. Usamodzielnilam sie. Za sprawa mojego terapety i glownej szefowej instytucji, w ktorej pracowalam zmienilam placowke na nowa, publicznie tez poraz pierwszy w zyciu (marzec 2014 r.) przyznalam do mojej seksualnosci. Poznalam Macka. Zakochalam do szalenstwa. Znowu wydawalo mi sie, ze jestem szczesliwa. Bo bylam! Nie wiedzialam, albo nie chcialam wiedziec, ze moj kochany misiaczek Macius mnie oszukuje. Okazalo sie, ze jest oszustem matrymonialnym i  eskortem. Co za absurd i ironia losu! Przezylam kolejny, ciezki zawod i rozczarowanie. Pozniej jeszcze pojawil sie Anatol. Wtedy jeszcze utwierdzalam sie jednak nadal w chorym przekonaniu, iz jestem  pasywnym, biseksualnym mezczyzna.

Tak jak sie tego obawialam, po okolo roku pracy w nowej placowce znowu sie zaczelo. Wyczerpujaca praca od switu do wieczora, nieporozumienia i konflikty, mobbing, totalna izolacja, koszmar dojazdu do pracy, niepowodzenia w zyciu prywatnym. Migrena, problemy ze spaniem. W grudniu 2015 r. nie dalam juz rady. Znowu udalam sie do mojego terapeuty. Deprecha i zaburzenia identyfikacji. Totalnie nie wiedzialam co sie ze mna dzieje! Gdybym wowczas miala mozliwosc ubrania sie i pomalowania, poszlabym tak do pracy. Chcialam krzyczec i blagac o tolerancje i akceptacje. I stalo sie. Swieta Bozego Narodzenia spedzilam w Polsce. Sylwestra chcialam swietowac sama w naszym domu w Niemczech. Siostra powiedziala, ze w zadnym wypadku. Jedziemy na zakupy, kupujemy sukienke, buty, peruke, bizuterie i jedziemy sie bawic. Bylam przerazona! Tak w Musikparku w Limburgu jako Lola Emy, u progu 2016 roku przezylam najpiekniejszego Sylwestra mojego zycia.

 

15.08.16

Dzisiaj mija trzecia rocznica mojego pobytu w Niemczech. Zrealizowalo sie takze jedno z moich zyczen: pozucilam prace wspolpracownika pedagogicznego pewnej instytucji koscielnej (prosze nie mylic z Kosciolem Katolickim) we Frankfurcie nad Menem. Dokladnie 3 lata temu 15 sierpnia 2013 roku zatrudniono mnie na powyzszym stanowisku, obiecano mieszkanie, szybkie zatwierdzenie wyksztalcenia pedagogicznego przez odpowiednia komorke urzednicza, dobre zarobki itd. itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.